czwartek, 3 lutego 2011

Wietrzenie szafy

   Blog zarasta mi chaszczami, aż żal patrzeć... Niestety cały styczeń minął mi pod znakiem goniącej mnie sesji - nowa uczelnia, nowe przedmioty, nowi wykładowcy sprawili, że cały miesiąc siedziałam nad książkami i notatkami. Jednak wszystko się udało i od tygodnia już odpoczywam w domu, a przede mną jeszcze jeden tydzień słodkiego lenistwa :) Z pożytecznych rzeczy w tym czasie zdążyłam tylko zrobić selekcję w szafie i mnóstwo rzeczy poleciało na aukcję, więc zapraszam Was do licytacji!

Aukcje na Allegro - KLIK!

P.S. I jeszcze trochę reklamy połączonej z prywatą - na stronie Etorebki pojawiło się sporo nowości: duża Kristy ruda i czarna,  średnia Kristy w rudości, czerni, beżu i bordo, a także nowa wersja Imogene, Aida w trzech kolorach (czarna, beżowa i kawowa). Mam już rudą Krysię, która nosi się rewelacyjnie, jeszcze nie zdecydowałam się na żadną nowość, ale Wam polecam etorebki i zachęcam do skorzystania z mojego kodu rabatowego:  dde0f26d . Enjoy! :)

 

sobota, 11 grudnia 2010

Prezent od Tajemniczego Mikołaja

Razem z grupą chętnych szafiarek wzięłam udział w zorganizowanej przez Mekinking akcji pod kryptonimem "Secret Santa" - cała zabawa polegała na tym, że ja wylosowałam jedną z szafiarek, jeszcze inna mnie i w tym kręgu robiłyśmy sobie prezenty, wiedząc tylko, kogo będziemy obdarowywać, ale nie mając pojęcia, kto będzie naszym Tajemniczym Mikołajem.
Emocje nie gorsze niż podczas szkolnych mikołajek, radość z możliwości sprawienia komuś radości (ja akurat jestem jedną z tych osób, które uwielbiają wymyślać prezenty i obdarowywać nimi innych) i to oczekiwanie na przesyłkę z prezentem... Moja paczka dotarła do mnie wczoraj w końcu cała i zdrowa, choć po licznych przygodach, o których może nie będę opowiadać, by nie doprowadzić mojego Mikołaja do zawału serca, ale w sumie to cud (bożonarodzeniowy, oczywiście :) ), że do mnie w ogóle dotarła. Mój Mikołaj mieszka w Irlandii i chyba przebywa obecnie w Dublinie, choć nie jestem tego w stu procentach pewna, więc czekam, aż organizatorka zabawy zrobi podsumowanie ;)
Mikołaj rozgryzł mnie perfekcyjnie, bo w swojej paczce ja, łasuch, znalazłam czekoladki od Butlers'a (oprócz tego, że są - a te właściwie były, bo już je zjadłam ;) - pyszne, kojarzą mi się z wakacjami spędzonymi w Dublinie ponad 4 lata temu, kiedy mieszkałam w tym mieście 3 miesiące), przepiękną kartkę świąteczną z życzeniami i to, co sroczki lubią najbardziej, czyli prześliczny naszyjnik z kokardką. Dziękuję, Mikołaju, za tak wspaniałe prezenty! :)




niedziela, 28 listopada 2010

Pandzie się nie odmawia

Bo jak można odmówić takiej fajnej czapce, która już od roku mówi "Kup mnie!"? Moje skąpstwo jednak wciąż zwyciężało, bo nie upadłam na głowę, żeby za 70-80 zł (bo tyle kosztowały w River Island) kupić taką fikuśną czapkę obarczoną dużą dozą prawdopodobieństwa, że wkrótce mi się znudzi. Zeszłoroczna zima minęła, czapki nie kupiłam. Jednak kiedy w tym roku Ryfka (miałam jednak takiego pecha, że Sztywniara pierwsza pokazała ją na blogu! :( ) dała na FB cynk, że w C&A pojawiła się tańsza wersja pandziej czapki, byłam w tym sklepie w mgnieniu oka! W dodatku z chłopakiem, co zaowocowało faktem, że czapka stała się prezentem ;)





Czapka - C&A
Płaszcz - Reserved
Oficerki - Solo Femme
Komin - Atmosphere (Primark, Lodnyn)
Rękawiczki - Reserved
Na spacerze towarzyszyła nam torebka Kristy :)

P.S. Jeśli szukacie sukienek i dodatków na sylwestrowe/studniówkowe/weselne/karnawałowe szaleństwa, zapraszam na moje aukcje :)